Str. 366, 367. 21 X 1689 r. „Jedźże, panie!” – krzyknął Wojciech Mazur do mieszczanina janowskiego, a ten odpowiedział: „Salvis omnibus beneficiis, ty kpie, ty mnie każesz jechać!?”. Ale na tym awanura się nie skończyła.

Mieszczanin modliborski
spotkał się z janowskim.
Drogę kiepską mieli,
Wyminąć się nie chcieli.

Ten wierszyk to parafraza fragmentu wierszyka dla dzieci autorstwa Wandy Chotomskiej o gąsce i kurce, co to spotkały się na ścieżce i „wyminąć się nie chciały, na ścieżkę narzekały”. Coś podobnego miało miejsce w Modliborzycach, pod koniec dżdżystego października roku 1689, z tym że w roli tych zadziornych i upartych ptaków wystąpili panowie: mieszczanin modliborski Wojciech Mazur oraz mieszczanin janowski Marcin Jajko.

Czyli znowu zobaczymy w akcji Marcina Jajko, mieszczanina janowskiego, brata modliborskiego wójta Walentego Jajko. Tym razem w drogę wszedł mu, i to dosłownie, Wojciech Mazur. Spotkali się na gościńcu prowadzącym do rynku, chyba na tym od strony Janowa, skoro Marcin był mieszczaninem janowskim. Musiał ten gościniec być w kiepskim stanie (przecież to koniec października, a więc błoto i drogi gruntowe są rozjeżdżone), skoro powstał w tym miejscu zator (korek, jakbyśmy powiedzieli używając dzisiejszej terminologii). A i ruch akurat był spory. Kiedy Marcin Jajko stanął z jakiegoś powodu w tym ciężkim do przejazdu miejscu, naprzeciwko zatrzymały się trzy wozy, a jednym z nich jechał ważny (gravi) ławnik modliborski Wojciech Mazur (być może brat Piotra Mazura, który też był ławnikiem, a obaj byli ludźmi krewkimi). W tej sytuacji Wojciech, rzecz jasna, musiał się odezwać, bo przecież ten korek trzeba było rozładować. Zniecierpliwiony krzyknął więc w stronę Walentego: „Jedźże, Panie!”. Ale trafiła kosa na kamień! „Jakiś kiep modliborski będzie mnie poganiał?” – zapewne pomyślał pan Walenty i aby swoją replikę wzmocnić użył najpierw ulubionego zwrotu łacińskiego: „Salvis omnibus beneficiis”, po czym dobawił: „Ty kpie, ty mnie każesz jechać!?” (To „kpie” znaczyło tyle, co dzisiejsze „głupku” albo „baranie”). Następnie zeskoczył z wozu, dopadł Piotra Mazura i wymierzył mu kilka ciosów pięścią. Do awantury wmieszał się Jakub Stalimach (świadek w tej sprawie) i niejaki Jakub Stachowiak, którym udało się zakończyć ją. Pobity Marcin Mazur złożył swoją protestację do sądu. W poniższym protokóle mamy właśnie tę protestację, wyniki jego obdukcji oraz zeznania dwojga świadków: wspomnianego Jakuba Stalimacha oraz Janowej Muszynej, czyli żony Jana Muchy. W tym miejscu dodajmy, że uczciwa Janowa zeznawała „Elevatis duobus digittis dextra manus ad altum coram signo Pasionis Domini” czyli „podniósłszy dwa palce do góry przed znakiem Męki Pańskiej”.

Czy będzie ciąg dalszy?

(...) y Ławnik Graui Cum querella (...) – należałoby odczytać jako: (...) i ważny ławnik, ze skargą (...);
iedze – jedźże;
wkrak – miało być zapewne w kark;
bosie – miało być zapewne boście, czyli dzisiejsze bo jesteście;
eleuatis duobus digittis dextra manus ad Altum Coram Signo paSsionis D-ni – tłumaczenie wyżej;
uchwycieł – uchwycił (tak forma czasownika jest charakterystyczna dla gwary zza Wisły, ale widać, że Muszyna już rzadko ją stosuje, albo protokólant nie poprawił tego jej słowa).

ACtum Sabbatho in Crastino Festi Sancto Simo
nis et Iudes Apostolorum Prox-a et 29 Octobris AD
1689







DoVrzędu y Act NinieySzych Woytowskich Ławniczych Radzieckich Modliboskich przyszedszy Vczciwy piotr Mazur Miesczanin Modliboski y Ławnik Graui Cum querella zawiodł Sollenną protestatią przeciwko Marcinowi Jaykowi Mieszczaninowi Janowskiemu Ktory zastąpiwSzy nadobrowolnym mieyscu poiazdem Swoim y Sam osobliwą personą Swoią wazył się zastąpiwSzy y zapomniawSzy baiazni Bozey wazył się Uczciwego Piotra Mazura Miesczanina Modliboskiego naSzego y Ławnika Słowami zelzyć y zesromocic y razy zadać bez zadney okazyey dania przytym y razy zapisanę Są takowe na przod naLewey Stronie twarzy na miedzli nizey Jagody raz dwarazy Uderzony piescią Krwawy przetrącony do Zebow drugi raz na głowie Lewey Strony wyzej Szyię gus napuchły iak nalezy palce inSze raz razy nie specyfikowane Są bytę przeciwko Ktoremu protestatus est iterum atque iterum y Swiatki Stawył.

1. Swiadek Vcziwy Jakub Stalimach Miesczanin Modliboski zeznał Sub bona Fide et conscientia yzem ia wyszedł na Rynek Oswey potrzebie y Usłyszałem hałas y poswarek między Mikołaiem Pikulą a Andrzeiem Muchą y naten hałas przyszedłem aSz hałasuią się Marcin Jayko z Mazurem Piotrem ySz Marcin Jayko zastąpył na drodzę wozem Ktorędy niebyło gdzie minąć a Piotr mazur Ustąpił zap??lę(?) y rzekł Piotr Mazur iedze Panie a Marcin Jayko saluis omnibus beneficiis ty kpie ty mnie KazeSz iechać czemuSz nie iedzieSz. przy SkoczywSzy do niego dał Piotrowi Mazurowi dwa razy wgębę pięscią y wkrak y przy nim bernacik chciał mu po prawic Sukienniczek azem ia zwazył go Stoicie bracia Miesczanie to niegodzy się go tak zniewazać bosie na dobrowolnym Goscincu zastapili a macie gdzie Ustąpic ztym mu dali pokoi

2 Swiadek Uczciwa Janowa MuSzyna Mieyska Modliboska zeznała eleuatis duobus digittis dextra manus ad Altum Coram Signo paSsionis D-ni (...) Jesu Christi wte Słowa izem ia wyszła zdomu naVlicę UsłyszawSzy hałas y Swar y obaczyłam aSz Marcin Jayko zJanowa zastąpił wozem naVlicy atrzy wozy Stało przeciwko iechać niechciał Vstąpic Ktorego prosili aSz zeswarem wielkim Ustąpił y Skoczył do Piotra Mazura atoSz teras iedz ty taki ataki y dał mu dwa razy wgębę a do tego SkoczywSzy Sukienniczek Bernacik uchwycieł go zabarki chciał go przy Jayku Marcinie hałasować aSz Stahowiak Jakub Skoczył y rozwadzył ich yztym się rozeSli O co (...)(...) marcinowi Jaykowi y Barnacikowi Sukienniczkowi