Str. 360. 12 IX 1689 r. Paluchowicz kontra Tomaszowska – awantura o chmiel rosnący na miedzy.

Oj, chmielu, chmielu, ty bujne ziele,
Bez cie nie bedzie zadne wesele.

Tym razem nieco o chmielu. Tej roślinie przypisywano od najdawniejszych czasów różne, nawet magiczne właściwości. Świadczy o tym chociażby staropolska, podobno nawet jeszcze z czasów pogańskich, pieśn o chmielu śpiewana w czasie oczepin. Jej chyba najpiękniejszym wykonaniem jest to należące do Anny Malec z Jędrzejówki k. Frampola z Kapelą Braci Bździuchów ( Link: www.youtube.com/watch?v=YI2ROvTqZ-Y do filmiku na Youtube). Niech ta interesująca pieśń urozmaici trochę tę nudną sprawę z 12 września 1689 roku.

W owym czasie, w rejonie Modliborzyc, chmiel był uprawiany i rósł dziko. Jeszcze dzisiaj, w różnych zakątkach gminy można spotkać kępy chmielu obsypane latem dorodnymi, aromatycznymi szyszkami. Kto widział rosnący chmiel, ten wie, że jego pnącza wiją się na wiele metrów oplatając tyczki albo pnie i gałęzie rosnących w pobliżu drzew i krzewów. W okolicach Modliborzyc, w związku z istniejącymi browarami, były więc liczne plantacje chmielu. Ale oprócz plantatorów, szyszki chmielu dostarczały w mniejszych ilościach również osoby zbierające je z chmielu rosnącego bezpańsko, dziko.

Taka opisana wyżej sytuacja miała właśnie miejsce na pograniczu działki Szymona Paluchowicza oraz nieznanego z imienia Tomaszowskiego (w sprawie występuje wyłącznie jego żona Katarzyna, ale nadmienia, że męża ma i w razie potrzeby „stanie przy niej”). Przy miedzy, a być może również i na samej miedzy, oddzielającej jego działkę od działki Tomaszowskiego, rósł chmiel. Na początku września, kiedy przyszedł czas zbioru szyszek, chmiel znacznie się już rozrósł oplatając gałęzie jakichś krzewów lub drzewek rosnących na miedzy i, być może, sięgając częściowo na działkę Tomaszowskiego. Jego żona uznała, że chmiel rosnący na miedzy nie został posadzony przez Paluchowicza, a urósł na dziko, więc ma prawo zbierać jego szyszki. Paluchowicz miał jednak inne zdanie na ten temat. Po wymianie „uprzejmości” na miejscu zdarzenia, nie omieszkał jeszcze wspomnieć o tej, jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli, „kradzieży ogrodowej”, w miejscu publicznym czyli w gospodzie, po czym skierował sprawę do sądu.

Jak sąd rozstrzygnął ten spór – mamy przedstawione w dekrecie. Zastanawiające są tylko rozróżnienia miedzy należącej do każdej strony tego sporu, a więc niejako miedza jest dzielona na dwie części. Paluchowicz pisze bowiem w swojej protestacji o „własnej miedzy, natomiast sąd wyróżnia również „miedzę ogrodu Tomaszowskiej”, na którą ten chmiel częściowo przerastał, a przecież jest to ta sama miedza.

A jak sprawa własności tych zerwanych szyszek wyglądałaby w świetle dzisiejszego prawa (pomijając sprawę „zesromocenia” Paluchowicza oraz przysięgłych)? Art. 148 k.c. mówi: „Owoce opadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytek”, a art.154 §1: „Domniemywa się, że mury, płoty, miedze, rowy i inne urządzenia podobne, znajdujące się na granicy gruntów sąsiadujących, służą do wspólnego użytku sąsiadów. To samo dotyczy drzew i krzewów na granicy”. A więc w przypadku, gdyby chmiel rósł na miedzy, zarówno Tomaszowska jak i Paluchowicz mieli prawo do jego szyszek, ale gdyby rósł na działce Paluchowicza, to Tomaszowska nie miała prawa zrywać szyszek, a jedynie ich zbierania kiedy opadłyby.

ACtum F-ra 2-da et 12. Septembris Anno D-ni. 1689
Ante Festum Sanctae Crucis Exaltationis



Przed Sąd y ACta ninieySzę Woytowskie Ławniczę Radzieckię Modliboskie przyszedszy y StanąwSzy Uczciwy Szymon Paluchowicz Miesczanin Modliboski przełozył Skargę naVczciwą Katarzynę ThomaSzowską Ktoramu chmiel naiego własney między Ogroda wazyła się zebrać bez wiadomosci Uczciwego Szymona Paluchowica y Słowami zesromociła nie Uczciwemi Kiedy się iey Upomniał oto zebranię chmielu Odpowiedziała Uczciwa Katarzyna ThomaSzowska ySz tobie ten chmiel nienalezy bos go tam niesadzył dotego nie??zć mię było y nie Sromocic nagospodzie bo ia nie wdowa mąm ia meza co przymnie Stanię

Sąd NinieySzy wzwySz namieniony wysłuchawSzy obudwu Stron pilnię taki Dekret Ferowali poniewaSz Uczciwa Katarzyna ThomaSzowska wazyła się chmiel zebrać bez wiadomosci Vczciwego Szymona Paluchowicza na między iego własney y do tego ieszczę zesromociła słowami według Uznania przysięznych ludzy wywiedzionych zpozwolenia Urzędu zupełnego Ktorzy to Uznali ze naiego między własney ten chmiel był Tedy nakazuięmy ninieySzym Dekretem naSzym aby Uczciwa Katarzyna ThomaSzowska oddała nakłady Uczciwemu P. Szymonowi Paluchowicowi wielę sobie będzię pretendował. dotego zeby go przeprosyła ludzmi Sławy godnemi gdzię mu się będzie podobało a chmiel Ktory zebrała zeby dwie Częsci P. Szymonowi Paluchowiczowi oddała a trzecią częsć sobie zostawiła zeteSz naiey międzę ogrodu przerastał.