Str. 353. 15 VII 1689 r. Dlaczego para zdezelowanych buciorów wprawiła we wściekłość „żołnierkę” Kowalusową?
Mamy oto prostą, zwyczajną, scenkę z życia modliborskich rzemieślników. Cechmistrz cechu szewskiego wysyła ucznia, młodego Papieża, zwanego w Modliborzycach "Papieszczykiem", do szewca Stanisława Kowalusa z "robotą" w postaci naprawy pary butów. Kiedy "Papieszczyk" przychodzi do „chałupki” Kowalusa z tą "robotą", do akcji wkracza Kowalusowa, która wszczyna awanturę i ubliża mu. Ten kieruje sprawę do sądu.
Spróbujmy przyjrzeć się tej sprawie bliżej, ponieważ jest w niej kilka ciekawych informacji o ówczesnych Modliborzycach.
Po pierwsze, "Papieszczyk" tę robotę nazywa "pańską robotą", czyli naprawa tych butów została polecona przez "pana", czyli właściciela Modliborzyc, a więc była to praca w ramach powinności rzemieślników (w tym przypadku cechu szewców) wobec właściciela miasta. Trzeba zauważyć, że to nie właściciel tych butów (jakiś parobek albo gajowy) zlecał taką robotę, a jego "pan". Gdyby ten przykładowy gajowy robił to we własnym imieniu, musiałby za taką usługę zapłacić.
Po drugie, były to buty "na potrzebę czeladzi". Stąd oczywiste jest, że ten rodzaj odpłatnych pracowników, tzw. czeladź, w modliborskim Zamku („modliborskim” w dzisiejszym sensie, bo wtedy to Modliborzyce należały do Zamku, a nie Zamek do Modliborzyc) zapewne istniał.
Po trzecie, tego rodzaju obowiązkowe, a zapewne niepłatne prace, były bardzo niechętnie wykonywane przez szewców należących do cechu ("nie mają też panowie cechmistrze ni na kogo inszego oka z pańską robotą, jako na mnie"). Dlatego na tle ich rozdzielania przez cechmistrza poszczególnym szewcom dochodziło do kłótni. Tutaj dodatkowo do sprawy włączyła się żona szewca Kowalusa zwana "żołnierką", a ta była kobietą, która nie dała sobie w kaszę dmuchać (znamy ją już ze sprawy sądowej sprzed roku o publiczną awanturę). Zauważmy, jak kłótnia związana z tą sprawą zataczała coraz szersze kręgi. Najpierw Kowalus przyniósł informację o tej "pracy" z cechu do domu. Tam musiało to obojgu małżonków wprawić w złość. Kiedy "Papieszczyk" przyniósł te zdezelowane, śmierdzące buciory jakiegoś parobka lub gajowego do domu, Kowalusowa wyładowała na nim całą wściekłość (chociaż zrobił to przecież na polecenie cechmistrza), a później, jak widzimy z zeznań świadków, kłótnia przeniosła się do domu Papieżów, gdzie Papieżka (chyba matka "Papieszczyka"), wygania Kowalusową, używając słów: "idź precz żołnierko, nie dasz mi obiadu zjeść". Zauważmy również, że nie ma żadnych zarzutów przeciwko Kowalusowi – ani w protestacji, ani w zeznaniach świadków. Mamy więc kolejny przykład ówczesnych zwyczajów, według których winę za awantury wywoływane przez żony przypisywane są ich mężom (choć odpowiedzialność przed sądami żony jednak ponoszą).
Papieszczyk – syn Papieża, młody Papież (chodzi oczywiście o nazwisko);
Szkor – skór;
Mieyska Modliboska z pewnością mało być: Miesczka Modliboska.
ACtum Feria Sexta post Festum Sanctae |
Przed Vrząd y Acta NinieySze Woytowskie przyszedSzy y StanąwSzy Uczciwy Woyciech Papieszscyk Miesczanin Modliboski zaniosł Protestatią przeciwko Uczciwemu Stanisławowi Kowalusowi takze Miesczaninowi Modliboskiemu ySz ia według rozkazania Pana Cechmistrza zaniosłem parę botow nazrobienia Panską robotę y potrzebę Czeladzy zaco mię Pani Kowalusowa połaiała pohałasowała Słowami nieuczciwemi przeciwko Ktorey y Męzowi iey protestatus est item atque iterum Soleniter y Swiatki Stawył.
Swiatki Stanisława Kowalusa