Str. 344, 345. 8, 9, 11 V 1689 r. Znowu bójka i pobite dziecko! A zaczęło się od maciory z prosiętami.

W akcie z 6 maja mieliśmy m.in. obdukcję Wojciecha i Anny Trojanowskich oraz Wojciecha Farby. Pisałem wtedy, że nie ma wzmianki o tym, co spowodowało awanturę, której skutkiem były opisane ślady pobicia. 8 maja mamy kolejną sprawę z udziałem tych osób. Być może jest to skutek tamtej awantury, ale pewności nie ma, bo, być może, był to jej ciąg dalszy. Znowy mamy pobicie dziecka, od którego to pobicia rozpoczęła się bójka. Zaczęło się niewinnie. Ot drobna sprawa – maciora z prosiętami, należąca do Wojciecha Farby, weszła na łąkę sąsiadowi, Wojciechowi Trojanowskiemu, i zaczęła ryć. Trojanowska wysłała swego synka aby ją wygonił ze szkody. Kto kiedykolwiek miał do czynienia z maciorą opiekującą się prosiętami ten wie, że takie zadanie nie jest prostą sprawą. Maciora czuje, że jej potomstwo jest zagrożone i zaczyna je bronić głośno chrząkając i opierając się. Chłopiec musiał więc używać jakiegoś kija i energicznie jej grozić albo i okładać tym kijem. Zobaczył to najpierw syn Farby, krzyknął na chłopca, a następnie poinformował o sprawie swego ojca, Wojciecha. Ten przybiegł i zobaczywszy, że maciora opiekująca się prosiętami jest poganiana kijem, złapał chłopca za czuprynę i potargał aż ten upadł na ziemię. To z kolei zauważył ojciec chłopca, Wojciech Trojanowski, który pobiegł na łąkę, a za nim jego żona z kijem. Zaczęli na siebie pokrzykiwać, po czym wywiązała się bójka. W jej wyniku szczególnie ucierpiała Trojanowska, bo dostała kilka razów kijem w brzuch i po plecech, i to od obu Farbów. Wina Farby wydaje się tu być ewidentna, bo na to wskazują zeznania świadków z obu stron. Dziwne wydaje się więc, że to Farba występuje ze swą protestacją przeciwko Trojanowskiemu. Być może będziemy mieli okazję przekonać się, co z tym faktem zrobi sąd.

Actum Coram off-o Modlibozycensi Feria Prima
Prox-a et 8 Maiy Ano D-ni 1689

Do Urzędu Xiąg ninieySzych Woytowskich Ławniczych Radzieckich Modliboskich przySzedSzy y StanąwSzy Uczciwy Woyciech Farba Miesczanin Modliboski ProSząć o Xięgi aby mu poswarki były zapisane przeciwko Woyciechowi Troianowskiemu także Miesczaninowi Modliboskiemu o zadanię razow naktorego affectatią Urząd pozwolił Swiatki Swiat??

  1. Swiadek zeznał podprzysięgą przed znakiem meki Pana Chrystusa podnioSzy palcow dwa do gory takiemi Słowy Uczciwy Woyciech Woycik Miesczanin Modliboski rzem widział idący sobie posiano dla Wołow ySz Uczciwego Woyciecha Farby włazła Swinia nałąkę Woyciecha Troianowskiego y Chłopczyk Troianowskiego wyganiał ią y Uderzył ią teSz Woyciech Farba przySzedSzy do niego porwał go zaczuprynę y trząsnął Ktora dziecina padła oziemię Troianowska obaczywSzy przybiegła y porwała kiia y Cisnęła naFarbę Woyciecha onym Kiiem mowiąć aty poganinie o co mi dziecię biieSz zły(?) dnia?? Koło dzieciecia azęby mi go nikt nieponiewirał
  2. Swiadek Uczciwa Pani Ianowa Fabianowicza Miesczka Modliboska dobrze osiadła zeznała wtę słowa przed tymze Iawnię stawionym naStole przedSądem znaku meki Panskiey ySz widziałam ze chłopiec Woyciecha Troianowskiego wyganiał Samicę y zprosięty z ogrodu Rodzica Swego Farby Woyciecha Ta Samica y niewidziałam Czy ią był Czym(?) nie Wtym Woyciech Farba przybiegkszy do niego naogrod porwał go za Czuprynę y Uderzył go o zięmię owo teSz dziecię porwawSzy się zięmię rzękł bodayby ziadł Sto diabłow oco mię biieSz Woyciechowa Troianowska UsłyszawSzy wrzask dziecięcia Swego przybiegli oboie y pytała dziecięcia Swego coi to ono powiedziało Co mu Się działo Wtym poczeła mowic Farbie Woyciechowi Oco ty mnie dziecię biieSz Syła mnie dziecię KoSztuię aiescze ono twoię Swinie szkodę Czynią wzycie y łąkę ryią porwali się na nią Farbowie y Uderzył Stanisław Farbyk Woyciechową Troianowską bez KrzySz Kiiem a Woyciech Farba bez brzuch dwa razy w tym się wszyscy hałasowali zWoyciechową Troianowską A Woyciecha Troianowskiego niechcieli puscic Ten zas Co UKazmierza Słusarza(?) Uwazny rozmawiał y ni??nie Czynył.

Anno D-ni 1689 et 11 Maiy.

Swiadek zapozwany od Uczciwego Woyciecha Troianowskiego przed Sąd na Uczciwego Woyciecha Farbę, Stanęła Uczciwa FraciSzkowa Krynska zeznała przed znakiem meki Pana Chrystusa wtę Słowa, izem ia Szła zemłyna zmąką y odpoczywałam napłocie aSz chłopczyk Troianowskiego wyganiał Samicę zprosięty zogrodu Swego Woyciecha Farby aSz Farbyk MłodSzy przy biezał y wołał naniego naco ty biieSz Swinie to dziecina odpowiedziało niebiie ia ich tylko wyganiam Woyciech Farbyk przybiegSzy porwał go za Czupryne y trząsnął y ziemię Uderzył. Troianowski przybiezał y przemawiał się zFarbą, potym Troianowska przybiegkSzy iakeś mi dziecię pobył to cię inSzego popadnie potym Troianowski uderzył Farbę Kilka razy Galentrem y tam zamiesali(?) aSz Farba Woyciech dostawSzy Kiia y Uderzył Woyciechową Trroianowską bez zywot dwa razy a Stanisław Farbik miał także kii chciał ią uderzyć ale mu Uchwycieła zaniego Uderzyli się oziemię potym porwali się aprzcię Woyciech Farba Uderzył ią Kuziemi Kiiem Kilka razy ale Staś młodSzy nie widziałam doSkonale czy ią Uderzył Czynie Wtym się wszyscy między sobą hałasowali