26 IV 1689 r. Str. 338, 340. Kowal Stanisław Sawiński doigrał się. Tym razem pobił i zelżył strażników miejskich.
Stanisława Sawińskiego znamy już – kowal, z zamiłowania grajek, lubiący wypić, awanturnik, człowiek popędliwy. Wygląda na to, że tym razem doigrał się, bo pobił i zelżył straż miejską, a ponadto odebrał strażnikom „oręż”. W innym mieście kara byłaby surowa, ale on jest dobrze znany w lokalnej społeczności. Jest przecież bywalcem w miejscowych gospodach nie tylko jako konsument alkoholu, ale i grajek. Jak więc zostanie potraktowany przez sąd?
Sprawa ta została zanotowana w dwóch protokółach, bowiem odbyły się dwa posiedzenia sądu – 26 (święto św. Marka Apostoła i Ewangelisty) i 27 kwietnia 1689 roku.
Oto przebieg tego wydarzenia, które miało miejsce po Świętach Wielkanocnych, pod koniec kwietnia 1689 roku.
Jan Więckowicz, syn Marcina (to ojciec składa „protestację” w imieniu syna), wraz z innym sługą miejskim, robił obchód miasta bacząc, czy w karczmach nie odbywają się grania, tańce albo inne hałasy. Jednocześnie wyznaczał do pracy przy grobli miejskiej. Podczas obchodu zajrzał do karczmy Żyda Szymchy. Musiało więc być tam głośno, mimo obowiązującej ciszy nocnej. W karczmie tej był już, z pewnością podchmielony, Stanisław Sawiński. Był to więc niezbyt odpowiedni moment, aby mówić mu o obowiązku pracy przy grobli miejskiej, jakiejś składce i innych obowiązkach oraz straszyć go jakimiś karami. Przecież Sawiński, jak sam to stwierdził w czasie tej wymiany zdań, nikogo się nie boi, tylko Pana Boga i pana. Kto był tym panem to nie wiemy, być może właściciel miasta, ale tego już się nie dowiemy. Na pewno tym mianem nie określił strażnika miejskiego, bo strażnicy mieli w tym czasie niską reputację, tym bardziej ten młody Więckowicz. Po obrzuceniu strażnika obelgami, kiedy ten wyszedł z karczmy, Sawiński dalej czuł się upokorzony przez młodzieńca więc ruszył za nim, wyrwał mu „oręż” (nie wiemy, co stanowiło ten oręż, może zwykła pałka) i zadał mu cios w głowę, natomiast towarzyszowi Więckiewicza zadał cios pięścią w twarz „aż się pochylił”.
Sprawa trafiła więc do sądu. Jak możemy przeczytać w orzeczeniu (dekrecie), sąd potraktował Stanisława Sawińskiego dość łagodnie.
W tych dwóch protokółach (1. i 2.) mamy ciekawe informacje o ówczesnych Modliborzycach. Wiemy więc, że w godzinach nocnych obchód robiła uzbrojona straż miejska – tzw. słudzy miejscy (servi civiles), którzy podlegali burmistrzowi i byli objęci ochroną prawną. Pełnili oni rolę woźnych i strażników jednocześnie. W karczmach miały miejsce, mimo obowiązującej ciszy nocnej, jakieś imprezy, pijaństwo i awantury, gdzie straż miejska musiała interweniować. W tym okresie w Modliborzycach burmistrz wyznaczał ludzi do naprawy (budowy?) grobli miejskiej.
chodząć, postępująć – chodząc, postępując; zas – jest napisane wyraźnie, na pewno chodzi o słowo raz; uzciwemu – protokólant zgubił c; bydz – być; protestati Sunt iterum atque iterum Solenniter – raz po raz uroczyście protestowali.
1.
ACtum in Modlibozyce Coram off-o Aduocati D-no Thoma-o Pieniązek |
Protestatia Uczciwego Marcina Więckowicza przeciwko Stanisławowi Sawinskiemu iSz chodząć postrazy Synek iego Ian roskazuią do Grobli y tak według Zwyczaiu y postąpku(?) zrozkazania Pana Burmistrza żeby grania y inSzych Tancow wGospodzie nie Czynili y hałasow wtym porwawSzy się Stanisław Sawinski y począł słowami hałasować awtem uczciwy Ian Wieckowicz wyszedSzy ztey Gospody to iest zdomu Szymcha Zyda y Szedł Społecznie y zsługą Mieyskim do Domku Rodzica Swego na Wieczerzą Stanisław Sawinski Szedł zanimi y WyrwaSzy Oręzą zrąk Uczciwego Iana Więckowicza zas zadał naLewey Stronie Czoła wzdłuSz na Trzy Członki Krwią przenikły ASłudze dał WGębę pięscią aSz się pochylył przeciwko Ktoremu protestati Sunt iterum atque iterum Solenniter postępuiąć prawnie Te razy widziane Przes PP Wiernych Adam Skibę y Grzegorza Woytowicza Przyznał tego Urodzony Pan Paweł Madeiowski y ten Pan Stanisław Sawinski mowił ySz ia się nikogo nieboie tylko Pana Boga y Pana y zadney Skłatki niedam ani Strazy ani do Grabarki nie pojdę
2.
ACtum inModlibozyce Coram off-o Aduocati Thoma-o Pieniązek et Scabinorum Iuratorum(?) TamCon Sularium F-r-a Quarta Proxa et 27 Aprilis Anno 1689. |
NadzisieySzym Terminię SłuSznie bez Sługę Mieyską załozony będąc pozwem Uczciwy Stanisław Sawinski od Uczciwego Marcina Więckowica y Syna iego Iana Ktory to Ian Wieckowicz przełożył Skargę naUczciwego Stanisława Sawinskiego ySz on postrazy chodząć Koleyney roskazuiąć do Grobli robienia y tam uczciwy Stanisław Sawinski wazył się zadać ras uzciwemu Ianowi Więckowicowi y pohałasować postrazy chodzącemu według Swiadectwa opisanego wyzey
Sąd zupełny UwazywSzy iego popędliwosć y zniewagę Strazy Która wKazdym Miescie y Miasteczku powagę Swoię powinna mieć aze y oręza poodbierał y razy zadał. Nakazuiemy ninieySzym Dekretem naszym aby zaten uczynek Swoy Zły y postępek odprawył więzięnia dni dwa za Zamknięciem Gornym Winy Kościołowi funt wosku Zamkowi Grzywna iedna Uzedowi połowa Grzywny do tego ma pokazać prawo przed Urzędem Ktorym się broni ze ani Strazy ani do Grobli nieposyła y inSzych posług Mieyskich nie Czyni. y Pana Marcina Więckowica y zSynem przeprosic przy Urzedzie y Urząd Zupełny y nakłady wiele Sobie będzie pretendował Uczciwy Marcin Wieckowicz Oręze Które uniego zostaie zeby publice zw?? ma KoSztem Swoim do Domu Pana Burmistrza oddał Z tego tedy(?) więzienia uwolniony niema bydz. aSz się poręczy iako tym Condytiom zadosyć ma Uznać