Str. 324, 325, 326. 4 II 1689 r. 1. Awanturnik Bielski kolejny raz atakuje poddanych Mikołaja Słoniewskiego.
2. Zakończenie sprawy awantury między Giżką i Szysczakiem.

4 lutego 1689 r. sąd łączony (radziecko-ławniczy) zajął się trzema sprawami: pobiciem małżonków Pękalów ze Stojeszyna, pobiciem Tomasza Gałdego (Gaudego?) z Lutego oraz dokończeniem sprawy związanej z awanturą w karczmie Żyda Rysia (sprawa była rozpoczęta 26 stycznia). Stąd mamy w protokóle 3 części. Protokół ten zawiera wyjątkowo interesujące informacje.

Zacznijmy od dwóch pierwszych spraw. Protokół opisuje tylko pierwszy etap ówczesnego postępowania (zwany inkwizycją generalną), czyli mamy tylko pozwy oraz obdukcje pokrzywdzonych. Pozwy (protestacje) wnoszą co prawda dwaj pokrzywdzeni, ale sprawcą pobicia jest jedna osoba – Stefan Bielski. Był to znany od dawna awanturnik, który dopuścił się wiele napadów, m.in. w Stojeszynie i Modliborzycach (sprawa z 22 marca 1691 r. w lubelskim Sądzie Grodzkim z pozwu chorążego bydgoskiego Mikołaja Słoniewskiego).

W pierwszej sprawie pracowity (czyli chłop) Wojciech Pękala wraz z małżonką Agnieszką, poddani Mikołaja Słoniewskiego, chorążego bydgoskiego, pana i dziedzica na Modliborzycach, ze wsi Stojeszyn, skarżą Stefana Bielskiego o pobicie oraz proszą sąd o przeprowadzenie obdukcji. Pobicie miało miejsce na rynku w Modliborzycach około soli, ktorą wiezli z Iarmarku Ianowskiego. Co to miało oznaczać? Prawdopodobnie tej soli wieźli znaczną ilość, a skoro byli „pracowitymi”, czyli chłopami pańszczyźnianymi, to wieźli nie dla siebie tylko dla swego pana. To tłumaczyłoby, dlaczego ten Pękala, chłop pańszczyźniany, wiózł tyle soli aż z Janowa i odważył się skarżyć szlachcica o pobicie i jeszcze tłumaczyć, że „chcieli jechać na obdukcję do Lublina ale nie byli w stanie”. Zajął się widocznie tą sprawą sam Mikołaj Słoniewski (lub jego administrator), bo miał ze Stefanem Bielskim pewne porachunki.

W drugiej sprawie tenże Bielski pobił innego chłopa, tym razem Tomasza Gałdego ze wsi Lute. Zrobił to na gościńcu z Janowa do Modliborzyc kiedy Gałdy wracał, podobnie jak Pękalowie, z jarmarku w Janowie. Tym razem pomagał mu jego adherent (towarzysz, wspólnik) Andrzej Koźmian. Nasuwa się pytanie: dlaczego tę sprawę rozpatrywał sąd w Modliborzycach? Odpowiedź jest w protokóle – w tym czasie wieś należała również do pana Mikołaja Słoniewskiego, a więc ten chłop był też jego poddanym.

Czy napad Bielskiego, szlachcica, na tych dwóch chłopów był zwykłym bandyckim napadem? Raczej nie. Był to najprawdopodobniej element jakichś porachunków między Bielskimi a Słoniewskimi. Sól, którą wieźli z Janowa, stanowiła przecież sporą wartość ale z protokołu nie wiemy, czy była ona przedmiotem zainteresowania Bielskiego. Mogło też chodzić o zniechęcenie Słoniewskiego do prowadzenia jakiejś działalności handlowej. Świadczyć o tym może wspomniana sprawa w lubelskim Sądzie Grodzkim.

Trzecia sprawa to zakończenie rozprawy w sprawie awantury w karczmie Żyda Rysia. Pozew wniosły obie strony tej awantury – Grzegorz Szysczak i Bartosz Giżka. Jak się okazało, spór między nimi rozpoczął się od Andrzeja Muchy, który sprzedawszy stodółkę (szopkę) najpierw Bartoszowi Giżce, sprzedał ją następnie Grzegorzowi Szysczakowi. Obaj mężczyźni, nie wiemy z jakiego powodu, chcieli rozstrzygnąć sprawę między sobą, bez udziału nieuczciwego Muchy. Co ciekawe, mężczyźni tylko ubliżali sobie nawzajem, natomiast do fizycznego ataku doszło ze strony kobiety, Szysczakowej. Jak sąd rozstrzygnął ten spór – przeczytamy w trzeciej części poniższego protokółu. Zwróćmy uwagę na to, jak wyglądało ówczesne postępowanie sądowe, tzw. postępowanie inkwizycyjne. W dwu pierwszych częściach mamy przyjęcie wniosku pokrzywdzonego i ustalenie, czy miało miejsce przestępstwo, natomiast trzecia częć to drugi etap poprzednich dwóch spraw – sąd ustalił okoliczności tej sprawy i wydał wyrok. Nie stosuje zasady kontradyktoryjności, która nakazywałaby mu umożliwić obu stronom sporu ścieranie się (przedstawianie dowodów) bezpośrednio przed sądem.

wzduSz – wzdłuż; Człoki – członki; Stanąwszy Stanąwszy – stanąwszy (jedno słowo niepotrzebne); adherent – towarzysz, wspólnik; Gościncu – gościńcu (droga wspólna, poza miastem, nieutwardzona); tez – tęż (dzisiaj: tęże, tę samą); powadziwSzy – pokłóciwszy; nieprzyne – skrót od nieprzystojne (niemoralne, niesłuszne)?

ACtum Coram Officio Modlibozy-
Aduocati Famato Thoma-o Pieniązek et
ConSulariumq-e atq-e Scabinorum
An-o D-ni 1689. Die 4 Februarij





Przed Urząd y Acta NinieySze Woytowskie Radzieckie Ławiczne PerSonaliter StanąwSzy Pracowity Woyciech Pekala y Małzonką Swoią Agnieszką Podany I-goM-sci Pana Mikołaia Słoniewskiego CHorązego Bydgowskiego Pana y Dziedzica na Modliborzycach, ze wsi StoieSzyna Prosił Sobie z wielką Załobą aby mu była Obductia razow przyieta y zapiSana którzy to zwySz opiSani Małzonkowie na MieyScu dobrowolnym to iest na Rynku przed Domem Niewiernego Leybusia Zyda otrzymali razy od Urodzonego J.P. STephana Bielskiego około soli ktorą wiezli z Iarmarku Ianowskiego, które to razy zapozwoleniem Woytowskim widziane pilnie a Uwaznie oglądane Są przez Uczciwych Adama Skibę Kazimierza Kopczynskiego Ławników przysięznych A te razy takowe. W Woyciecha Pękalę raz krwawy przecięty wzduSz na dwa Człoki na Czole prawey stronyzkoSem o koło którego razy razow Szesc krwią przenikłych U Agnieszki Małzonki pomienionego Woyciecha Pekale Naprzod na Czole miedzy oczyma raz krwawy zbity okrągiem iako o paznokci dobrym wielkiego palca nos wSzytek zbity Krwawy y sinoscia przeięty lice wszystko zbite Spuchłe y oczy obiedwie podsiniałę y boki obadwa posiniałę dla Których razow luboby chcieli iachac do Lublina na Obductie ile dla słabosci nie mogą

Sub Eodem Actu

PerSonaliter StanąwSzy StanąwSzy Pracowity Thomas Gałdy ze Wsi Lutego Poddany I-goM-sci Pana CHorązego Bidgowskiego Prosił Sobie zwielką załobą aby mu obductia była przyieta y piSana razow razow iego które poiął y otrzymał od tegoSz I-goM-sci Pana Stephana BilSkiego y adherenta Pana Andrzeia Kozmiana Na mieyScu dobrowolnym to iest na Goscincu iadących z Ianowskiego Iarmarku do Modlibozycz które to razy oglądane Są przez Uczciwych Adama Skibę y Kazimierza Kopczynskiego Ławnikow przysieznych ate razy takowe Naprzod Na prawey stronie głowy raz przeciety nad Uchem wzduSz na Członku y głowa wSzytka zbita spuchla y posiniała oktore nikomu inSzemu winy niedaie tylko J.P. Stephanowi Bilskiemu y adherentowi iego Andrzeiowi Kozmianowi

Sub Eodem Actu

Wsprawie miedzy stronami z iednę Grzegorzem SzySczakiem Actorem a zdrugą BarthoSzem GiSzką zapozwanym które to strony powadziwSzy Się zSobą około stodołki alias przybudowaney Szopki przez Andrzeia Muchę który to przedawSzy wprzod BarthoSzowi GiScze y pieniądze wziąwSzy potym powtornie tez Szopkę przedał Grzegorzowi SzySczakowi które to strony powadziwSzy zSobą y pozadawali Sobie rzeczy nieprzyne podłuk Swiadectwa

Sąd NinieySzy Woytowski Ławiczny Radziecki wysłuchawSzy stron obudwu praepositiey skargi y odmowy y naSłuchawSzy Swiadectwa z Chyłku Swego Zupełnego DeKret Ferowali PoniewaSz Grzegorz Szysczak wiedząc dobrze otym ze BartoSz GiSzka dał pieniądze Andrzeiowi MuSze y wazył Się dac pieniądze temuz Andrzeiowi MuSze podkupuiąc y wazyli Się Oboie na chodzic tak na Dom iako y na Gospodzie Upominaiąc Się o Klucz do pomienioney Szopki y zadac razy biiąc go na Gospodzie Ma popadac Grzegorz Szysczak Na przod do Koscioła Wosku Funt ieden Zamkowey winy Grzywna iedna Urzedowi Puł Grzywny BarthoSzowi GiSzce za pobicie groSzy osminascie a BarthoSz GiSzka za niesłuSzne słowa które Wołał na Grzegorza Szysczaka ogniem grozic ma popadac Winy Naprzod do Koscioła wosku pułfunta Zamkowey Pułgrzywny Radzieckie GroSzy 8 nascie Grzegorz Szysczak ma prze prosić BarthoSza GiSzke w Domu Woytowskim Samo trzec na raz(?) BartoSz GiSzka ma przeprosic Grzegorza Szysczka y zmałzonką iego Samo Czwart także przy Urzedzie w Domu Woytowskim y maią oba isc na Wiezienie Mieyskie y z tamtąd nie Schodzic az Sie poręczą iako maią doSyc Uczynic Decretowi

A co Strony nakładow miedzy Sobą prawnych maią obie strony do chodzic na Andrzeiu MuSze ponieważ on miedzy niemi tey nienawisci narobił