Strona 302–303. 9 VIII 1688 r. „Tak się bawią, tak się bawią Modliborzyce!” w knajpie u Żyda Rysia. “Grajże mi tak...” zaśpiewała pijana wójtowa Jajkowa do grajka, a potem w ruch poszła siekiera i... sprawa trafiła do sądu.
Heyze chłopcy heyze zywo Iest gorzałka iest y piwo Iest gorzałka przepalana I dziewczyna iest kochana |
9 sierpnia1688 r. Jest po hucznej imprezie w gospodzie u Żyda Abrama zwanego Rysiem. Na imprezie byli przedstawiciele elity miasta Modliborzyce, m.in. wójt Jajko z żoną i bratem, ksiądz wikary, pan J-mość Włostowski, Wiechowie, Gorczycowie, Sawińscy. Grajkiem był Marcin Sawiński. Uczestnicy imprezy nie wylewali za kołnierze... Zaczęło się niewinnie, nawet zabawnie – wójtowa Jajkowa zaśpiewała Sawińskiemu „Grajże mi tak...”. Czym się to skończyło – przeczytamy w protokóle sądowym, bo – rzecz jasna – sprawa trafiła przed oblicze sądu. W tym protokóle tylko postępowanie dowodowe w sprawie z pozwu Andrzeja Gorczycy. Będzie ciąg dalszy!
W protokóle jest mnóstwo błędów. Może protokólant nie był dysponowany z powodu sierpniowego upału albo rozprawa przed sądem była bardzo emocjonująca, co odbiło się na jego kondycji. Nawet nazwisko znanego mu przecież doskonale Pieniążka zapisał niepoprawnie Pieniązezek.
Poc – „pójdź” zapisane fonetycznie i bez litery ó oraz ć, których protokólant nie stosuje
Znia – „z nią”
Ieno – dzisiejsze „no” albo „tylko”, w tym przypadku – „no”
Podbudziła – czyli „podżegnała”, „pojudziła”
Xieda – opuszczone „z”, chodziło o słowo „księdza”
Woz – jest to jakieś słowo gwarowe zapisane fonetycznie i z błędem, być może chodziło o „wasz” wymawiane przecież wos
Kpie – „kiep” to dawniej „głupek”
Toporzyskiem – „toporzysko” to trzonek siekiery
Obuchem – „obuch” to płaska strona siekiery, odwrotna do ostrza
Actum Coram Officio Modlibozycen- Aduocati Famato Thoma- Pieniązezek Consularium atque Scabinorum An-o Dn-i 1688 Die 9 Augusti |
Przed Urząd zwysz mianowany Personaliter stanąwszy Andrzey Gorczycza spolnie y Zmałzonką Swoją Anną Zaniosł Załobliwą Protestatią przeciwko Walentemu Iaykowiczowiczowi: his Formalibus Verbis. Iż Ia będąc wGospodzie u Abrama Zyda alias Rysia bez zadney daney onemu okazyiey tak Walentemu Iaykowicowi tak bratu iego Woyciechowi Wazył Sie zadac razy zadawac ktore to razy zapozwoleniem woytowskim ogladane Są przez uczciwych P. Franciszka Krynskiego Podwoyciego, Grzegorza Woytowicza Szymona Wasika Ławnikow Ate razy takowe Naprzod nalewey stronie Głowy nizey ciemienia wyzey ucha na Samey skroni raz na dwa Członki az do kosci tak dalece ze skora odbita y kosc widac wktorą ranę wchodziło knotow Cztery y piąty wierchny y (...) (...)y ucho lewe krią zasło na rękę Utyskuie ze nie może nic wrękę wziąć
Małzonki iego Ręka stłuczoczona wyzey stawu od piesciesci(?) na prawey ręce raz stłuczony napuchy y Sinoscią przenikły (...) wszytkie spuchłe zktorym Sobie chce prawnie postąpic y swiadki stawic